Sojusz Lewicy Demokratycznej

image_intro_alt

Jerzy Zaroda kandydatem SLD na prezydenta Koszalina

Jerzy Zaroda w najbliższych wyborach samorzadowych będzie ubiegać się o funkcję prezydenta Koszalina. Decyzję tę oficjalnie potwierdziło Koszalińskie Porozumienie Lewicy.

Zachęcamy do przeczytania tekstu Jerzego Zarody na temat zbliżających się wyborów.

 

 

Zaraz się zacznie

W kraju, ostatnimi czasy bywa gorąco i raczej niespokojnie. A to niepełnosprawni, z wielkim poparciem medialnym walczą o swoje a to rolnicy, z mniejszym poparciem medialnym, alarmują, że jest susza, owoców nie ma komu skupować , chyba, że za grosze. Zbiory będą mniejsze a zagraniczne sieci handlowe nie chcą kupować polskich produktów rolnych tylko sprowadzają z zagranicy. Pan prezes Kaczyński zaś jest, ale tak jak by go nie było. Coś się dzieje.

Do tego wszystkiego mamy prapoczątki samorządowej kampanii wyborczej. Pojawiają się przeróżne sondaże poparcia, które częściej mają charakter kreowania zachowań niż opisu rzeczywistości. Polska, kraj z olbrzymią ilością urzędników, w tych odpowiedzialnych za sprawne funkcjonowanie państwa jest jednocześnie sceną, gdzie afera goni aferę a oszuści i złodzieje czują się bardzo dobrze. Ciągle w grze jest afera Amber Gold, który ma swoją Sejmową Komisję Śledczą, którą kieruje pani poseł Wasserman, podobnie jak podobna Komisja posła Jakiego, dotycząca prywatyzacji kamienic w Warszawie. Jak widać te Komisje są głównie po to by kreować ludzi PiS w zbliżających się wyborach na kandydatów prezydentów większych miast. Opozycja znając tę metodę z lat minionych ( afera Rywina i inne ) nie zasypuje gruszek w popiele i już oczekuje kolejnej sejmowej komisji śledczej, tym razem w związku miliardową aferą Get Back. Ta z kolei ma zaszkodzić PiS-owi i ludziom tej partii sprzyjającym. Zobaczymy jak się sytuacja w tej sprawie rozwinie. Nie ma dymu bez ognia.

Rok wyborczy dla osób spostrzegawczych to niezwykle interesujący czas. Przychodzi się mierzyć w okresie przedwyborczym i w trakcie samych wyborów, kilku zupełnie sobie nierównym siłom, z jednej strony mamy tych, którzy władzę sprawują, i to często od kilkunastu lat a z drugiej pozostałych. W Koszalinie mamy taką sytuację. Uważnie się przyglądając widać jak takie narzędzia medialne jak Tygodnik Koszaliński Fakty, żyjący z reklam w nim lokowanych przez Urząd Miasta i spółki miejskie, staje sie przez cały rok tubą wyborczą sprawujących władzę. Podobnie jest z reklamami zewnętrznymi w postaci bilboardów. Władze miasta i instytucje jej podległe, pompują w firmę tym zawiadującą bardzo duże pieniądze przez cały okres przedwyborczy. Na czas wyborów dostaną w zamian najlepiej wyeksponowane miejsca reklamowe, a przy tym jak można się domyślać, w bardzo atrakcyjnej cenie. Taki układ, trwający latami sprzyja jednym a praktycznie blokuje innych. Trudno jednak, oprócz spostrzeżeń i refleksji, mieć o to pretensje. Wiemy wszyscy, że takie faworyzowanie jednych kosztem drugich jest nieuczciwe i moralnie wątpliwe. W sytuacji, kiedy środki dostępu do promocji zewnętrznej, tak osób jak i poszczególnych partii i ugrupowań, uczestniczących w wyborach są różne, wybory stają się nierówne. Musimy tylko liczyć na to, że przeciętny wyborca

rozeznaje się w tych gierkach i we właściwym czasie podejmie niezależną i mądrą decyzję. Oczywiście taka niezależność oceny często jest trudna ale możliwa. Czas pokaże jak jest.

Od pierwszego maja, kiedy oficjalnie ukazała się informacja o tym, że koszalińska lewica wystawi Jerzego Zarodę , jako swojego kandydata na prezydenta Koszalina minęło już trochę czasu. Informacja się rozchodzi szybko i to jest ważne. Wypada tylko przypomnieć, że Koszalińskie Porozumienie Lewicy, na zorganizowanej miesiąc później w tej sprawie, konferencji prasowej potwierdziło tę wiadomość. To dobrze, że mieszkańcy Koszalina będą mieli możliwości wyboru. W zbliżających się miesiącach będzie wiele okazji na bliższe zaprezentowanie się poszczególnych kandydatów. Każdy już dzisiaj deklaruje, że swoją wiedzę, kompetencje i doświadczenie oddaje miastu i jego mieszkańcom. Bez wątpienia, w obecnym stanie naszego grodu są to istotne argumenty dla dokonania wyboru.

Od kilku tygodni znamy nazwiska osób, które w najbliższych wyborach będą się ubiegały o stanowisko prezydenta Koszalina. W kolejności informowano, że będzie to Jerzy Zaroda, Wiktor Kamieniarz, Piotr Jedliński a ostatnio pojawił się czwarty kandydat. Decyzje w tej sprawie podjął koszaliński PiS. Po długich miesiącach liczenia na to, że będzie to Paweł Szefernaker ogłoszono, że do walki stanie Andrzej Jakubowski. Warszawa, blichtr władzy zdecydowały zapewne o takiej decyzji młodego posła Ziemi Koszalińskiej. Stolica i współudział w rządzeniu krajem okazały sie bardziej interesujące niż potencjale pięć lat w mieście powiatowym, jakim ciągle pozostaje Koszalin. Kandydat PiSu, przez lata aktywny członek Platformy Obywatelskiej to klasyczny przykład jedności środowiskowej i programowej niegdysiejszego POPiSu. Istnieje realne przypuszczenie, że w trakcie wyborów, mniej zorientowani wyborcy oddadzą na niego swój głos w przekonaniu, że to kandydat PO. Taka decyzja PiS potwierdza tezę o skąpych możliwościach wyboru we własnych szeregach i świadczy o braku kreacji przez ostatnie kilkanaście lat własnych, koszalińskich postaci.

Wybór przez PiS takiego a nie innego kandydata daje jedno, mianowicie możemy być spokojni o wykorzystywanie w kampanii wyborczej, kłopotliwej sytuacji PO w związku ze sprawą jej wieloletniego lidera Stanisława Gawłowskiego. Swoją drogą tak po ludzku to mu współczuję. Jego lata pracy i wybijanie się na samodzielność polityczną praktycznie legły w gruzach. Obaj kandydaci na prezydenta Koszalina tak z PO jak i PiS, będą zapewne woleli do niektórych dawnych spraw nie wracać. Oczekuję, że wobec tego kampania wyborcza będzie bardziej merytoryczna. Poziom zacietrzewienia i wzajemnych oskarżeń między tymi partiami, wobec tego wyboru kandydata PiS niewątpliwie będzie niższy. W ogóle takie zestawienie w różnych obozach, byłych współpracowników na szczeblu prezydenckim, pozwala oczekiwać ciekawych spostrzeżeń. W ten sposób w szranki stają trzej kandydaci partyjni i jeden wystawiany przez stowarzyszenie . Ciekawostką jest zapewne fakt, że

tak Piotr Jedliński głosi, że jest bezpartyjny, podobnie Andrzej Jakubowski powiada, że PiS to on tylko popiera ale członkiem tej partii nie jest. Wiktor Kamieniarz jak powiada także jest zupełnie bezpartyjnym kandydatem i tylko Jerzy Zaroda przyznaje, że jest członkiem SLD. Ciekawe czasy nastały, zapewne moda na bezpartyjność i liczenie na to, że to raczej atut. Partie takie jak PO i PiS wystawiają swoich kandydatów w osobach , jak powiadają, bezpartyjnych. Dopiero po wyborach przyjdzie nam ocenić czy ten chwyt propagandowy pomoże zainteresowanym przekonać wyborców. Już dzisiaj musimy pamiętać o tym, że nasz udział w wyborach jest bardzo ważny. Mądrze wybierajmy.

W naszej bieżącej sytuacji dużym zainteresowaniem cieszą się informacje o sytuacji polskiej lewicy a koszalińskiej w szczególności. Od lat budowany przez media duopol partii i władzy, który wiadomo dokładnie komu służy, z czasem się w społeczeństwie utrwalił. W dniu dzisiejszym wielu sądzi, że wybierać może tylko pomiędzy PO i PiS i często są przekonani, że dokonali wyboru. Już prawie zapomniano, że rodowód i ludzie obu tych partii, to tak naprawdę jedno środowisko polityczne. Sumienne i ciągłe wypominanie tym, którym przyszło żyć i pracować w okresie PRL-u, że są złem wcielonym, a jedyne co należy z efektami 44 letniej pracy zrobić to dekomunizacja, prywatyzacja, sprzedaż za grosze i zapomnienie. Nie do końca, mimo wielkich wysiłków przez prawie 30 ostatnich lat, się to udało.

Ciekawie zapowiada się polityczny rozkład sił po zbliżających się wyborach. Jest to sprawa o tyle istotna, że przyszły prezydent miasta, by sprawnie Koszalinem zarządzać i samemu nie stać się ofiarą braku większości w Radzie Miasta, musi już dzisiaj brać to pod uwagę. Z tego punktu widzenia alians powyborczy PO z SLD jest zarówno interesujący tak dla Jerzego Zarody jak i Piotra Jedlińskiego, kandydatów na prezydenta Koszalina. Jednocześnie przy 25 mandatach radnych tylko koalicja o łącznej ilości radnych od 13 w górę, będzie dawała zwykłą większość, tak potrzebną przyszłemu prezydentowi miasta. Podobnie potencjalny alians PiS i Lepszego Koszalina będzie potrzebny kandydatom Wiktorowi Kamieniarzowi i Andrzejowi Jakubowskiemu z identycznych jak wyżej powodów. Taki rozkład politycznych oczekiwań definiuje pola walki wyborczej, obszary jej konkurencji oraz debaty z nią związanej. Jak będzie zobaczymy.

Można domyślać się, że główne pole walki wyborczej rozgrywać się będzie w duopolu PO i PiS. Lewica, której głosu przez ostatnie lata wyraźnie w debacie o sprawach dla Koszalina brakuje, powinna po tych wyborach i po czterech latach nieobecności w Radzie Miasta, przy pomocy koszalinian do tej Rady wrócić.

Jerzy Zaroda

 

 

Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera!
W związku z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 2016/679 o ochronie danych, wyrażam zgodę na gromadzenie, przetwarzanie oraz wykorzystywanie przez Sojusz Lewicy Demokratycznej przekazanych przeze mnie danych osobowych w celach informacyjnych i promocyjnych związanych z działalnością SLD, w celach administracyjnych na użytek newslettera, w szczególności wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną newslettera oraz informacji o przedsięwzięciach organizowanych lub współorganizowanych przez Sojusz Lewicy Demokratycznej, a także informacji o bieżących wydarzeniach politycznych.
© 2018 SLD. Projekt i wykonanie: Hedea.pl

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem